CO TO WŁAŚCIWIE JEST?
Halo, halo Mietku to plenerowy format złożony z serii krótkich i różnorodnych aktywności zespołowych, opartych na prostych zasadach i wspólnym działaniu. Dzielimy uczestników na mniejsze grupy, które co 20-30 minut zmieniają stację i mierzą się z kolejnym zadaniem.
Są zadania spokojniejsze i bardziej aktywne, takie całkiem serio i takie, przy których trudno zachować powagę – tak, żeby nie było monotonnie i każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
PROSTE? TAK, ALE…
Ta prostota jest zamierzona. Nie potrzeba skomplikowanych zasad ani rozbudowanej fabuły, żeby ludzie dali się wciągnąć we wspólne działanie. Często to właśnie najprostsze zadania zostawiają najwięcej miejsca na próbowanie, kombinowanie i wspólne szukanie rozwiązania.
Czasem przyda się dobry pomysł, innym razem zręczność, uważność albo dobre dogadanie się z resztą grupy. Każde zadanie stawia przed uczestnikami trochę inne wyzwanie i daje inne możliwości działania. Dzięki temu każdy może dołożyć coś swojego do tego, co grupa ostatecznie osiągnie.
I to jest świadomy wybór. Na co dzień mamy wystarczająco dużo wyników, oceniania i porównywania się z innymi. Halo, halo mietku ma dać od tego trochę oddechu – nie rezygnując przy tym z działania, emocji i zaangażowania.
„A JAKI WYNIK MIAŁA POPRZEDNIA GRUPA?”
To pytanie słyszymy naprawdę często. Uczestnicy kończą zadanie, patrzą na prowadzącego i chcą wiedzieć, czy poprzedniej grupie poszło lepiej.
A my zazwyczaj odpowiadamy: to nie ma znaczenia.
W Halo, halo Mietku nie prowadzimy rankingu i nie szukamy najlepszego zespołu. Zamiast tego zachęcamy Was, żeby zrobić podejście numer 2, 3 lub 7 i spróbować poprawić własny wynik, zmienić sposób działania albo sprawdzić, czy tym razem uda się zrobić coś lepiej.
Jeśli już chcecie z kimś rywalizować, spróbujcie pobić samych siebie sprzed kilku minut 🙂
INTEGRACJA CZY TEAM BUILDING? TO ZALEŻY.
Te same aktywności możemy wykorzystać na różne sposoby.
Jeśli zależy Wam przede wszystkim na integracji, pozwalamy im zostać tym, czym są – okazją do wspólnego spędzenia czasu i dobrej zabawy. Nie szukamy na siłę drugiego dna i nie omawiamy każdego zadania.
Jeśli celem jest team building, częściej zatrzymujemy się po aktywnościach i przyglądamy się temu, co właśnie się wydarzyło. Co zadziałało? Co przeszkadzało? Jak się komunikowaliśmy? Co zmieniliśmy przy kolejnej próbie? I czy coś z tego przypomina sytuacje, które znamy z codziennej współpracy?
Aktywności mogą więc być po prostu okazją do wspólnego spędzenia czasu albo punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak działacie jako zespół.