CZY WARSZTATY SURVIVALOWE OZNACZAJĄ DWA DNI SPĘDZONE W LESIE I SPANIE W SZAŁASIE?
Niekoniecznie. Oczywiście mogą tak wyglądać, ale wcale nie muszą. Wszystko zależy od tego, dla kogo przygotowujemy warsztaty i jaki mają spełnić cel.
Za tym pytaniem często kryje się jednak coś innego – obawa, że survival będzie po prostu zbyt wymagający albo nie spełni oczekiwań Waszego zespołu. I w pełni to rozumiemy, bo źle dobrane warsztaty survivalowe rzeczywiście mogą być przysłowiowym “strzałem w kolano”. Dlatego nie mamy jednego, gotowego scenariusza, który proponujemy każdej grupie.
Dobrym przykładem są warsztaty, które prowadziliśmy dla kilkudziesięciu osób w 4* hotelu. Zamiast całego dnia spędzonego w terenie uczestnicy pracowali w krótkich blokach. Część zajęć odbywała się na terenie hotelu, część w pobliskim lesie, a pomiędzy kolejnymi modułami był czas na kawę, rozmowy i chwilę odpoczynku. Poznawali praktyczne podstawy survivalu, ale całość miała spokojny, komfortowy charakter i była dostępna również dla osób, które wcześniej nie miały z nim żadnego kontaktu.
Zdarzają się też grupy, które oczekują czegoś zupełnie innego. Chcą sprawdzić się w bardziej wymagających warunkach, spędzić więcej czasu w terenie i samodzielnie mierzyć się z kolejnymi zadaniami. W takich sytuacjach przygotowujemy warsztaty o większej intensywności, z mniejszą liczbą wskazówek i większą przestrzenią na własne decyzje.
Dlatego najpierw rozmawiamy o Waszym zespole i dopiero na tej podstawie proponujemy warsztaty, które naprawdę będą do niego pasowały.